Projekt ustawy zakładającej wyeliminowanie zjawiska bezpłatnych staży trafił właśnie do wykazu prac rządu.
Ten projekt:
- Eliminuje zjawisko bezpłatnych staży.
- Chroni przed nadużyciami ze strony pracodawców.
- Podnosi jakość i atrakcyjność staży jako formy zdobywania doświadczenia.
- Ułatwia uczciwy start na rynku pracy.
Wejście tej ustawy w życie, oznacza, iż pracodawca będzie musiał wypłacić za staż minimum 35 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Dziś takie wynagrodzenie nie mogłoby być niższe niż 3 000 zł brutto. W firmie nie będzie mogło być więcej stażystów, niż pracowników etatowych.
Staż nie będzie mógł być dłuższy niż 6 miesięcy oraz 40 godzin w pięciodniowym tygodniu pracy. Nowe przepisy gwarantują zawarcie umowy, z której wynika takie samo ubezpieczenie jak w przypadku umowy zlecenia. Za każdy przepracowany miesiąc stażu przysługuje 1 dzień wolnego, od czwartego miesiąca 2 dni wolne.
- Mówimy „nie” darmowej pracy, pod przykrywką zdobywania doświadczenia do portfolio. Staż to praca. A także pierwszy kontakt młodej osoby z rynkiem pracy. Pragniemy zadbać o to, aby był on jak najlepszy i jak najbardziej bezpieczny.
Każda praca, którą się wykonuje powinna być opłacana i nie może być tak, że młody wiek, czy też brak doświadczenia mają być pretekstem do braku wypłaty – opowiada Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, ministra rodziny, pracy i polityki społecznej.

















