- Wiele kłamstw, przekłamań i manipulacji pojawiło się w przestrzeni medialnej na temat tej ustawy, a przyznam się szczerze, że tekst ustawy znam tylko ja i posłanka Urszula Pasławska. Liderzy polityczni rozmawiali tylko o decyzjach politycznych. Włodzimierz Czarzasty i Władysław Kosiniak-Kamysz spotkali się na początku sierpnia i w tym bardzo spokojnym, wakacyjnym okresie zapadła decyzja - powiedziała w Polsat News ministra Katarzyna Kotula.
Podkreśliła, że "liberałowie przegrali wybory" prezydenckie, więc konieczne jest odnalezienie się "w nowej rzeczywistości politycznej". - Wszyscy zapominają o tym, że Karol Nawrocki będzie w Pałacu Prezydenckim nie do 2027 roku, ale przez najbliższe pięć lat. Mierzymy się de facto z długim okresem, w którym nawet jeśli wygramy wybory, to musimy szukać takich rozwiązań, które będą możliwe do położenia na biurku prezydenta. Projektując te rozwiązania będziemy brać pod uwagę możliwy podpis prezydenta. Nie zależy mi na biciu piany przez kolejnych 20 lat - powiedziała.
Kotula pytana o szczegóły stwierdziła, że "będzie to projekt godnościowy, gwarantujący bezpieczeństwo i absolutne minimum, który może zostać podpisany przez prezydenta". Przytoczyła przykład Łotwy, która jako ostatnio wprowadziła ustawę o związkach partnerskich.

















